Strona główna  O nas  Forum  Projekty  Przyjaciele  Dodaj niusa  Kontakt  Administracja 
Folk w Krakowie - Muzyka tradycyjna i okolice

Archiwum


  Najbliższe wydarzenia

    23 listopad:
    • Wieczór gruziński na Scenie Moliere

    27 listopad:
    • Żywiołak i Valravn w Rotundzie

    28 listopad:
    • Bielska Jesień Jazzowa, także w klimatach etno

    29 listopad:
    • Folkowo w "Starym porcie"

    30 listopad:
    • "Huculski" spektakl Wegajt (m.in. Jacek Hałas, Ewa Wasilewska)

  Kategorie

  • bez kategorii (9)
  • ogłoszenia (2)
  • relacje i reportaże (14)
  • wydarzenie (47)
  • zapowiedzi (194)
    • koncerty (36)
    • różne (15)
    • warsztaty (13)

Patroni i partnerzy


GridwiseTech - Technologie Gridowe
Patron portalu

kei.plSerwery, hosting, rejestracja domen KEI.pl

O nas

Ten portal to miejsce dla ludzi z Krakowa i okolic, którym bliska jest muzyka tradycyjna. Publikujemy tu informacje o koncertach, warsztatach, spotkaniach i innych imprezach.
Więcej  

Nasze projekty

Kolędnicy z Okolicy


kei.pl

  Ostatnio na forum:

    • Śpiewy i tańce litewskie...»
    • koncert VISI z Wilna»
    • zapytanie o gruzińską...»
    • zaproszenie»
    • WARSZTATY AKORDOENOWE Z...»


Newsletter



Pierwsza lista stron folkowych


« Koncert Zespołu Tańców i Pieśni Bałkańskich IGLIKA
Festiwal Rozstaje już za tydzień! »

Relacja: finał festiwalu na Szerokiej

W zeszłą sobotę (8 lipca) na ulicy Szerokiej na krakowskim Kazimierzu, jak co roku odbył się wielki koncert wieńczący kolejną edycję Festiwalu Kultury Żydowskiej. Na ogromnej scenie pojawiła się większość artystów biorących udział w festiwalu. Była to absolutna czołówka światowych klezmerów i spory przekrój różnych podejść do tradycji żydowskiej. Ale po kolei.

Kiedy zjawiłem się na Szerokiej kończyła grać ukraińska kapela Konsonans Retro. Muzycy prezentowali bardzo tradycyjną muzykę weselną opartą głównie na brzmieniu dęciaków. Grali ostro i dynamicznie. Wcześniej ich występy można było podziwiać na krążącym po Rynku Głównym statku.

Po Konsonans na Szerokiej pojawiły się dwa duety: Straus/Warschauer Duo i Khupe. Najpierw każdy duet zagrał własny utwór, później zagrali wspólny secik jako kwartet. Było to dość kameralne, liryczne i chyba trochę niedopracowane, bo muzycy nie bardzo mogli się zdecydować na jakiś jeden konkretny klimat, tylko chaotycznie przechodzili od melorecytacji przy dźwiękach skrzypek do ostrej folkowej jazdy i na odwrót.

Następnie zagrała moim zdaniem najbardziej niedoceniona grupa koncertu, czyli rosyjski Dobranotch, grający zarówno swoją rodzimą nutę, jak i brzmienia bałkańskie. Sporym błędem było wg mnie wypuszczenie ich na scenę tak wcześnie, ponieważ swoim warsztatem i żywiołowością grania nie ustępowali kolegom po fachu zza oceanu. Poza tym coś zaszwankowało w nagłośnieniu i muzyka brzmiała jakoś tak dziwnie. Mimo to Dobranotch potrafiło zagrać znakomicie. W połowie występu dołączył do nich jeszcze Aaron Alexander, który dodał muzyce trochę transu swoją grą na perkusji.

Następnie pojawiła się grupa Khevrisa prezentująca muzykę i taniec tradycyjnego żydowskiego wesela. W sumie był to taki żydowski zespół pieśni i tańca, czyli coś bardziej do popatrzenia niż posłuchania. Szczególnym punktem programu było wypicie przez biorących udział w rekonstrukcji artystów po kieliszku za zdrowie publiczności i techników. Mocnym punktem występu była tez konferansjerka Michaela Alperta.

Następnie pojawiła się klezmerska gwiazda, czyli David Krakauer. Klasa sama w sobie. Muzyk choć wystąpił w naprędce skleconym składzie, bez swojej grupy Klezmer Madness zagrał fenomenalnie. Były i szalone klarnetowe improwizacje i nuta bardziej tradycyjna, wszystko niesamowicie dynamiczne i energetyczne. Wielkie brawa dla Krakauera! Szkoda tylko, że jego występ był dość krótki.

Następnym koncertem był występ grupy jazzowej Paula Shapiro. Choć brzmień typowo klezmerskich było tu jak na lekarstwo, koncert bardzo się spodobał. Muzycy zaprezentowali energetyzujący jazz, mocno swingujący, ale też nie bez free improwizacji. Artyści pokazali, że nawet trudniejsza w odbiorze muzyka jazzowa może świetnie sprawdzać się w plenerowych koncertach i porywać masy;]

Po Shapiro zaśpiewała Sanda Weigl, Żydówka wykonująca pieśni romskie. Nie dość, że sama dysponuje potężnym głodem, to jeszcze wystąpiła w towarzystwie takich mistrzów jak Frank London i Aaron Alexander. Nic więc dziwnego, że jej występ był bardzo udany.

Później na scenie pojawili się królowie wieczoru - grupa Klezmatics. Muzycy słusznie są uważani są za jedną z najlepszych kapel tego nurtu. Zaczęli od szybkich utworów tanecznych, a skończyli na lirycznych pieśniach z tekstami Woodiego Guthriego. W międzyczasie było jeszcze miejsce na trochę okołojazzowych odjazdów. Ten koncert na dobre rozgrzał publiczność. W tłumie pojawiły się charakterystyczne taneczne kółeczka, widownia reagowała jak na prawdziwym koncercie rockowym.

Kolejnym artystą występującym na Szerokiej był ostatni klezmer Galicji - Leopold Kozłowski. Tu mam mieszane uczucia. Z jednej strony Kozłowski to niesamowicie sympatyczna i charyzmatyczna postać znakomity artysta, jednak towarzystwo w jakim się obraca niespecjalnie służy jego muzyce. Wokalnie wspierali go wokaliści kojarzeni z piosenką aktorską czy kabaretową m.in. Katarzyna Jamróz, której wykonanie “Az der Rebbe zingt” było po prostu fatalne - zmanierowane, przeteatralizowane, no i nawet taki laik jak ja nie miał problemów ze stwierdzeniem, że wokalistka nie za bardzo radzi sobie z oryginalnym tekstem. Kolejne wykonania nie były wiele lepsze. Sytuację uratował Michael Alpert, który swoim niepowtarzalnym stylem oddał hołd Kozłowskiemu i zaśpiewał wspólnie z nim jeden utwór. Dodatkowo na scenie pojawił się szef TVP Bronisław Wildstein, którego osoba, delikatnie mówiąc, nie wzbudziła entuzjazmu na widowni. Całość miała raczej charakter typowego dwójkowego benefisu niż porządnego koncertu.

Kolejnym koncertem był występ Shlomo Bara i jego gupy Habrera Hativeet. Ta cześć koncertu znacznie odbiegała klimatem od reszty. Muzycy z Izraela zagrali nutę orientalną, pustynną. Ubrani na biało artyści grali m.in. na takich instrumentach jak tabla czy róg. Występ był bardzo udany i nie nużył choć artyści grali ok. godziny, a więc najdłużej ze wszystkich występujących.

Po nucie pustynne przyszła pora na muzykę synagogalną, ale w nietypowej aranżacji. Kantor Alberto Mazrahi wystąpił w towarzystwie artystów z pogranicza muzyki klezmerskiej i jazzu. Synagogalne pieśni zabrzmiały na takim tle niesamowicie. Dodatkowo kantor zaśpiewał jeszcze dwie pieśni z repertuaru sefardyjskiego. Moim zdaniem to był najlepszy punkt całego koncertu.

Na koniec na scenie pojawili się muzycy, którzy mieli towarzyszyć Germanowi Goldenshteynowi. Wybitny klarnecista zmarł na parę tygodni przed festiwalem, więc nowojorscy klezmerzy pod szyldem Red Army Klezmer Band przygotowali poświęcony jego pamięci występ. Zagrali bez sentymentów i żałobnej nuty. Od początku z muzyki biła niesamowita energia, która zwielokrotniła się, gdy do “Armii Czerwonej” dołączyli inni muzycy biorący udział w “Szalom na Szerokiej”. Tradycyjnie koncert zakończył się serią długich, tanecznych wiązanek zagranych przez wielką festiwalowa orkiestrę. Tym razem było to spotkanie międzykulturowe, bo w finałowym występie pojawili się amerykanie i Rosjanie, a nawet część izraelskiego składu Shlomo Bara.

Koncert znów udał się znakomicie. Jak co roku potwierdzono wysoką klasę imprezy, pojawiły się znane twarze (Krakauer, London, Alpert), ale też i nowi muzycy (Dobranotch, Konsonans Retro). Muzyka również była zróżnicowana - od tradycyjnych brzmień klezmerskich po jazzowe odjazdy. Oby za rok udało się zorganizować równie udaną imprezę.

Ten wpis został wysłany niedziela, lipiec 16th, 2006 o godzinie 15:56 i został przypisany do kategori: relacje i reportaże. Możesz śledzieć odpowiedzi używając tego linku: RSS 2.0 You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)

You must read and type the 5 chars within 0..9 and A..F, and submit the form.

  

Oh no, I cannot read this. Please, generate a

Folk w Krakowie © 2006-2007
Aktualności (RSS) oraz Komantarze (RSS).